Wielki biznes na psach ?

Niedawno natknąłem się na artykuł dotyczący zarabianiu na psach tzn. na hodowli psów. Sam autor zachwyca się jaki to jest super biznes i jakie łatwe pieniądze choć trzeba troche zainwestować.

Właśnie z tego typu artykułów ludzie którzy nie mają zielonego pojęcia o psach zakładają “pseudo hodowle” i trzymają po kilkanaście psów w jakichś klatkach w strasznych warunkach. O kilku takich przypadkach już było głośno.

Autor według mnie także nie ma pojęcia o hodowli psów.

Co za fart. Samodzielny poród, bez cesarki, w dodatku tak szybki, że nie trzeba w środku nocy dzwonić do weterynarza, by przyjechał z nocną wizytą. Oczywiście i tak rano trzeba zrobić szczęśliwej mamusi USG, żeby mieć pewność, że urodziła wszystkie małe, a same kociaki czy szczeniaki lekarz musi obejrzeć.
żródło: http://ulubiency.wp.pl

Z moich doświadczeń wyglądało to troche inaczej. Poród raczej nie jest szybki, weterynarz musi być pod telefonem całą noc i z reguły właśnie jest potrzebny. Cesarka ? hmmm znam psy które rodziły same, ale akurat moim psom się to nie udało. Weterynarz także musiał być ściągany w nocy.

Wymieniając te doświadczenia chcę tylko uzmysłowić, że pies to nie jest maskotka i, że wszytko może pójść zupełnie nie po naszej myśli. Najgorzej jest w pseudohodowlach bo tam kompletnie nie liczą się czy pies jest chory czy nie. Byle by sprzedać.

Przez pierwsze kilka tygodni ssą wyłącznie mleko matki, więc jedyne koszty z naszej strony to nieprzespane noce (bo jeden kaszle, bo chyba jest trochę mniejszy od pozostałych, bo oczko zaropiałe, podwyższona temperatura…). Rzecz jasna tylko dlatego, że nasza dobra passa trwa nadal: żaden z maluchów nie choruje, więc zamiast leków za setki złotych albo jeszcze droższych operacji mamy zwykłe kontrole.
źródło: http://ulubiency.wp.pl

Tak o ile suka ma na tyle mleka żeby wykarmić wszystkie szczeniaki. A co jak nie ma ? Musimy sami przygotowywać preparat mleczny( mleko zastępcze ), robić bawarke żeby suka miała więcej mleka i karmić samemu szczeniaki.

Dość rzadko także się zdarza, że żaden szczeniak nie choruje. Zwykle coś się zdarzy i trzeba jeździć często do weterynarza.

Rosnące szkraby potrzebują oczywiście dużo więcej. Zaczynają jeść karmę (oczywiście inną niż matka, musi to być wersja dla dzieci) i świeże mięso. Trzeba je odrobaczyć (co najmniej dwukrotnie), potem zaszczepić
źródło: http://ulubiency.wp.pl

Tu bardzo ważne do każdego kto będzie kupował szczeniaczka. Trzeba zwracać uwagę a nawet domagać się, żeby hodowca pokazał nam wszystkie szczepienia i odrobaczenia. Wielu pseudohodowców po prostu tego nie robi bo nie widzą potrzeby wydawać pieniądze na szczepienie i odrobaczenia a potem szczeniak bardzo choruje. Jak szczeniak jest odrobaczony i zaszczepiony i jest wychowywany w zerejestrowanej w Związku Kynologicznym hodowli to jest wesoły i szczęśliwy :)

Ogólnie bardzo optymistyczne warunki autor artykułu opisał. Niestety życie może potoczyć się trochę inaczej i trzeba być na to przygotowanym, żeby wszystko skończyło się dobrze i szczeniaczki były zdrowe, szczęśliwe i wesołe :)


Ocen

5 komentarzy to “Wielki biznes na psach ?”

  1. motomar_2005:

    Podpisuję sie pod tym obiema rękami.
    Ignoranci, którzy nie maja pojęcia o hodowli, lidzie nastawieni na szybki zysk bez ponoszenia kosztów i Ci wszyscy, którzy traktują hodowane przez siebie zwierzęta jak rzecz którą im szybciej się sprzeda, tym lepiej(najczęściej sesprzedający chore i zbyt młode szceniaczki lub kocięta) Niedbający o ich prawidłową socjalizację z człowiekiem powinni odpowiadać pzrzed sądem za znęcanie się nad zwierzętami trzymanymi w nie humanitarnych warunkach - uragających wszekim przepisom sanitarnym.Powinien być na takich pseudohodowców porządny “bat prawny” Nie dość że krzywdzą zwierzęta w ogóle nie dbając o nie, wypaczają im psychikę, eksploatują suki do granic możliwości czyli dwa razy do roku praktycznie “na okragło” -co cieczka to krycie a potem kiedy zaczynają chorować umierają bez pomocy lub zostają po prostu wyrzucane jak zużyty kapeć - w Polsce tacy ludzie są na razie bezkarni a takich “HODOWLI” mnóstwo…
    Pewnie i Pan autor to jeden z takich pseudohodowców amatorów który jeszcze na dokładkę zachęca innych do robienia “psiego biznesu”.
    Panie autorze zapraszam do schronisk w całej Polsce - tam są ofiary Pana i Panu podobnych - ofiary waszej niefrasobliowści, ignorancji,głupoty i okrucieństwa….Niech Pan spojrzy w oczy tych wszystkich niechcianych, porzuconych i cierpiących zwierząt i dopiero wtedy zachęca do ich rozmanażania- jeśli ma Pan sumienie…
    Ale Pana pewnie to nie wzrusza - dla Pana pies to tylko towar i biznes jak każdy…
    Jestem oburzona i poruszona do “żywego” Pana postawą …
    Mam nadzieję, że Pan wreszcie przejrzy na oczy …
    Życzę tego panu z całego serca…

  2. olenieczka:

    Biedne te pieski,które dostaną się w ręce pseudohodowców amatorów!Jak się uda to fajnie a jak nie to będą następne - bestialstwo! Jak ktoś kocha zwierzęta to traktuje psiaka jak członka rodziny a nie jak łatwe pieniądze do zarobienia w beznadziejnych warunkach dla zwierząt. Aż boję się pomyśleć co byłoby, gdyby moja sunia trafiła w ręce “rozmnażacza”, a przecież ile jest takich psiaków, to powinno być karane!

  3. Basia:

    Pewnie ze swojej niewiedzy i naiwności kupiłam psa od handlarza (jeszcze gorszy gatunek od pseudo hodowcy). Widziałam psiaka na zdjęciu i był cudowny. Handlarz zapewniał mnie,że suczka jest do wglądu na miejscu ale cudownym trafem właśnie jedzie do mojej miejscowości i mi przywiezie szczeniaka. Oczywiście się zgodziłam! Pierwsze spojrzenie mojej malutkiej suni i byłam już jej, zaćmiło mnie :D
    Po jakimś tygodniu suczka dostała łupieżu i bardzo się drapała. Weterynarz wnikliwie przestudiował jej książeczkę zdrowia i okazało się, że psiak był zaszczepiony w Grudziądzu, w ten sam dzień oderwany od matki,przewieziony pod Łódź, wykąpany(stąd łupież), przenocowany i znów w samochód i jazda ok, półtorej godziny. Na pierwsze tygodnie życia mojej Karusi to troszkę za dużo. Pewnie i tak nawet jak bym się domyślała prawdy to i tak bym ją wzięła ale jest faktem, że facet był bez serca i traktował ją jak towar.
    Na szczęście pozbyliśmy się łupieżu, dobrze że to tylko tak się skończyło bo po takim sczepieniu znacznie spada odporność psiaka.Karusia ma teraz pół roku, jest zdrowa i dobrze się chowa. Pozdrowienia!

  4. - » Sterylizacja psów - dlaczego warto ? - blog o psach, blogi o psach, psy, choroby psów, Internetowe sklepy zoologiczne dla psów, karmy dla psów, legowiska dla psów:

    […] « Wielki biznes na psach ? […]

  5. kotekpiesek:

    Masz rację tego rodzaju teksty prowadzą do sytuacji , że niektórzy ludzie zaczynają niebezpieczną zabawę w “hodowlę” i nie tylko wypuszczają w świat chore i niewiele mające wspólnego z daną rasą pieski. Wszystko w takich “hodowlach” ma na celu jedno - zysk. Jest też drugi biegun takiej dezinformacji - właściciel jednej kochanej suczki kryją ją (czasem może usłyszą jeszcze gdzeiś, że “raz trzeba”) nie zdając sobie sprawy z ogromu pracy jaki trzeba włożyć w odchowanie maluchów, niebezpieczeństwa dla suki itd. W naszym przypadku mimo, że mamy dom z dużym ogrodem nie wyobrażam sobie trzymania psów w kojcach, dlatego są z namintylko trzy potwory i szczenięta mamy sporadycznie…
    Pozdrawiam, życzę sukcesów w uświadamianiu :)

Skomentuj