Odpowiedzialność za swojego pupila
Pare dni temu byłem na spacerze ze swoim psem. Byliśmy w parku i kiedy już wracaliśmy do domu zobaczyłem pewną sytuację.
Koło bloku był pies (chyba mieszaniec jakiś). Wyglądał na zadbanego i miał także obroże. Sytuacja o tyle była dziwna, że gdy pies przyszedł do nas i zaczął się witać z moim
byliśmy już na środku wysepki na skrzyżowaniu.
Widziałem, że chciał przejść jeszcze jak było czerwone światło i go zawróciłem.
Kiedy już prześliśmy na drugą stronę ulicy piesek także przeszedł ![]()
Potem się odwróciłem i zobaczyłem jak ten pies znowu przechodzi na drugą stronę skrzyżowania. Chyba tylko jakimś cudem udało mu się przejść na zatłoczonym skrzyżowaniu między jadącymi, trąbiącymi i omijającymi go samochodami.
Teraz mam pytanie.
Gdzie jest właściciel takiego psa ?
Czy jest na tyle odpowiedzialny, że powinien mieć psa ?
Ocen

19 lip 2007 @ 12:25 pm
Na mojej dzielnicy jest wiele psów błąkających się po ulicy. Dlaczego? Dlatego, że to za duży wysiłek wyprowadzić psa na spacer. Niektórzy biorą urocze szczeniaczki, które potem nudzą ich w miare jak rosną albo kiedy trzeba wydać na weterynarza bo pies zachorował. Od razu nasuwa mi się myśl: biorę sobie psa na dobre i na złe. Sama mam jeszcze szczeniaczka i nie do pomyślenia jest żebym go kiedykolwiek samego wypuściła na podwórko. Często jak wychodzę na spacer mijają nas różne psy, duże, małe, bez kagańca. Warczą, szczekają, podchodzą, chcą powąchać. A ja muszę moją miniaturkę od razu brać na ręce bo nie wiem jaka będzie reakcja psa. Czasem w pobliżu nie ma żadnej osoby, która w razie czego mogłaby pomóc i wtedy się naprawdę boję. Kiedyś zostałam ugryziona przez jamnika w nogę. Tak po prostu. Rozmawiałam przez tel.a on podbiegł i ugryzł. Właściciela oczywiście nie było.